Rajdu Lotos niestety nie możemy zaliczyć do udanych, złożyło sie na to szereg problemów zarówno przed rajdowych, jak i tych, które wydarzyły sie w trakcie trwania imprezy.
Już na starcie wiedzieliśmy z Grześkiem, że nie będzie łatwo. Bezpośrednio przed imprezą uległ zniszczeniu Peugeot, którego przygotowywaliśmy na rajdy szutrowe. Musieliśmy więc na szybko przygotować Hondę, co niestety nie było prostym zadaniem, zwłaszcza że dysponujemy tylko asfaltową wersją zawieszenia. Do tego trzeba było na szybko skombinować szutrowe opony. Powiedzmy że plan został wykonany połowicznie, niemniej pełni nadziei wyruszyliśmy w okolice Gdańska.
Rajd rozpoczęliśmy ze sporym dystansem i właściwie zdziwieni byliśmy, że mimo asfaltowego zawiasu udaje sie utrzymywać w ścisłej czołówce - sobotni etap ukończyliśmy na 4 miejscu w generalce. W niedzielę zaczęły sie problemy - na pierwszym odcinku w pętli złapaliśmy kapcia i trzeba było zmienić koło. Na ostatni odcinek rajdu wyjeżdżaliśmy będąc na 3 miejscu w generalce i niestety - kilometr po starcie na mocnym dobiciu, mimo płyty pod silnikiem, zastrajkowała miska olejowa w której teraz jest dziura wielkości pięści. Nie chcąc zatrzeć kolejnego silnika, postanowiliśmy wycofać sie z rajdu.
Dziękujemy naszym sponsorom, firmom Inwest-Profil, Aluprof, Nice, Cellfast oraz 'Jaś Wędrowniczek' za wsparcie, organizatorom za dobrze zorganizowaną imprezę, oraz wszystkim kibicom. Mamy nadzieję , że limit pecha został już wyczerpany i na następnym rajdzie będziemy cieszyć się z dobrego wyniku i obecności na mecie.
Galeria zdjęć z 6 Rajdu LOTOS BALTIC CUP
fot. Jacek Mazur




